Obecnie żyjemy w kolejnej fazie
epoki cyfryzacji życia ludzkiego. Jednym z jej przejawów jest tworzenie
użytecznych treści tzw. contentu nie przez stworzone w tym celu podmioty,
wyspecjalizowane organizację, ekspertów, innego rodzaju twórców, ale przez
samych użytkowników internetu. W ten sposób odbiorcy komunikatów stają się
również głównymi ich nadawcami. Tak działa największa encyklopedia, jaką znała
ludzkość, czyli Wikipedia. Każdy może tam dzielić się wiedzą z resztą ludzkości
na podstawie weryfikowalnych źródeł. Polska Wikipedia posiada już ponad milion stworzonych
w ten sposób haseł, a angielska wersja językowa blisko 4,5 miliona. Podobnie
działają popularne serwisy rozrywkowe takie jak 9gag.com, kwejk.pl, wykop.pl,
czy demotywatory.pl. Na stronie głównej wyświetlane są te treści (zdjęcia,
filmy, artykuły, pliki audio) dodane przez zwykłych użytkowników, które
uzyskają najwięcej głosów, uzyskają najwięcej plusów, pozytywnych komentarzy.
Zjawisko to też jest przyczyną nielegalnej dystrybucji materiałów objętych
prawem autorskim tzw. „piractwo komputerowe” – użytkownicy wzajemnie
udostępniają sobie pliki z filmami lub muzyką poprzez wyspecjalizowane sieci
komputerowe np. za pomocą torrentów. W końcu
pewnym aspektem tego rodzaju działalności jest najpopularniejszy obecnie
na świecie serwis internetowy – Facebook.com. Użytkownicy otrzymują treści do
swoich znajomych/rodziny/przyjaciół, a także od innych użytkowników.
Dzielenie się treściami między
użytkownikami w sieci komputerowej, którzy na równych zasadach mogą być zarówno
dostarczycielami treści, jak i ich odbiorcami nosi nazwę peer-to-peer (p2p).
Ogólna koncepcja sposobu działania nie jest nowa i znajduje swoje
odzwierciedlenie również w życiu realnym. Przykładowo sposobem na sprzedaż
starej kanapy jest danie ogłoszenia i znalezienie nabywcy bezpośrednio z
pominięciem wszelkich pośredników, czy innych wyspecjalizowanych podmiotów.
Coraz częściej p2p wykorzystywane jest też na styku świata cyfrowego i
rzeczywistego. W ten sposób działa np. serwis allegro.pl, czy serwisy inne
serwisy ogłoszeniowe takie jak tablica.pl, czy gumtree.pl, gdzie każdy dowolny
użytkownik może znaleźć nabywcę/odbiorcę dla produktu/usługi, którą oferuję.
Jednym z przykładów takiego
systemu p2p na styku sieci komputerowej i życia poza nią jest innowacyjna idea
tzw. carsharingu. Polega ona na tym, iż jeśli dany właściciel samochodu (ang.
car), czy innego pojazdu nie używa go w jakimś czasie to może spróbować
„podzielić się nim” (ang. to share) za opłatą
i w ten sposób uzyskać dodatkowe korzyści z jego posiadania poprzez wynajem samochodu. Z kolei
inna osoba może potrzebować samochodu tylko na jakiś określony okres czasu,
może też potrzebować jakiegoś konkretnego typu pojazdu lub marki (np. na
przeprowadzkę, ślub, czy będąc w innym mieście). Obie te osoby spotykają się
platformie p2p carsharing i dokonują transakcji, która niesie za sobą wiele
korzyści, w tym np. jest tańsza niż w stosunku do tradycyjnych wypożyczalni
pojazdów, czy jest spersonalizowana pod konkretne wymagania obu stron (czas,
cena, odległość, marka samochody, czy inne wymagania). System ten w krajach
Zachodniej Europy jest bardzo popularny, istnieje wiele konkurencyjnych firm w
tym zakresie np. we Francji, czy w Niemczech. Natomiast w Polsce rozwiązanie to
jest dopiero na etapie wdrażania. Pierwszą polską platformą car-sharing jest
locomoto.pl, która oferuje zaawansowane usługi carsharing obejmująca oprócz
samej usługi także wyszukiwanie po lokalizacji za pomocą interaktywnych map,
system ocen i komentarzy, i co najważniejsze – w pełni profesjonalny,
dostosowany do polskiego systemu prawnego pakiet ubezpieczeń krótkoterminowych
(AC, NNW, Assistance), które do tej pory nie były dostępne na rynku.